Gdy przez dłuższy czas jest gorąco i mocno świeci słońce, patrzymy w niebo z nadzieją, że wkrótce spadnie deszcz albo się troszkę ochłodzi. Gdy pada, jest zimno albo panują mrozy, myślimy o lecie, słoneczku, wysokich temperaturach. Przekorność a może umiar? Raczej to drugie - taka jest natura większości z nas, że nie lubimy, gdy jest za zimno i za gorąco. Trzeba zachować złoty środek. To ponadczasowa rada greckich filozofów, która odnosi się praktycznie do wszystkich dziedzin życia.
Zbyt ostre słońce świecące zbyt długo niesie wiele problemów. Roślinom brakuje wody do wzrostu, więc plantacje, przydomowe ogródki, kwiaty na balkonie wysychają, rodząc straty wśród sadowników, rolników. To z kolei przekłada się na wyższe ceny warzyw i owoców, na czym cierpimy wszyscy.
Zbyt długi upał nieprzedzielony deszczem niszczy infrastrukturę: asfalt, tory. Ten pierwszy topi się i gniecie niczym plastelina pod ciężarem samochodów. Te drugie wyginają się, stwarzając zagrożenie w ruchu kolejowym. Zmuszają do zmniejszenia prędkości pociągów, powodując opóźnienia, nerwy.
W samych pociągach jest gorąco, duszno, nie ma czym oddychać. Do tego dochodzi zapach potu tych, którzy o siebie nie dbają. Tylko niektóre wagony są wyposażone w klimatyzację. W reszcie panują warunki jak w saunie.
Zbytni upał sprawia, że chce nam się pić. Spożywamy dużo więcej wody i napojów, więc wydajemy więcej pieniędzy na te artykuły żywnościowe niż zwykle. Cieszą się oczywiście właściciele sklepów i producenci wód.